poniedziałek, 12 grudnia 2016

żyjemy.

Z dnia na dzień. Codzienność się toczy z choróbskami w tle.

Ale! Staropolski dojrzewa. I zakwas już jutro stanie. A w sobotę wielka wyprawa po choinkę.

Nie ma czasu na myślenie, tradycja się toczy w nas i wkoło. Są kolędy, te znane i te nowe. I pierwsze tańce do nich.

Kto by się przejmował lepiącą podłogą, kiedy trzeba uszka lepić?

Natchnęło mnie dzisiaj: jeśli okna są symbolem spojrzenia na świat, to chyba mam brudne myśli :P
Czy tylko ja nie mam jeszcze wypolerowanych na glanc szyb?! Kurcze, moje sąsiadki się prześcigaja, mam wrażenie, ze myją 3 razyw  tygodniu. A teraz to już w ogóle! Moda firankowa rządzi.  Jako,ze firanek nie mam wcale, jestem wyklęta z koła gospodyń miejsko-wiejskich. Nie mam też schabowego w niedzielę, bo mam studia. Dobrze, że chociaż lodówke mam. A właściwie: chwała postępowi za zamrażalnik!


[źródło: https://www.flickr.com]

sobota, 29 października 2016

A co by było, gdyby?

Chyba najczęściej zadawane sobie w myślach pytanie.
Co by było, gdybym była : ładniejsza / chudsza / wyższa / zdolniejsza?  taki jakiś nurt w nas, kobietach.  porównujemy się.  rywalizujemy .  bo tamta ma ładniejsze włosy, ta figurę , a ta super dom.
A ja mam głównie poczucie humoru i donośny krzyk.


Młody padł. Choć taki plus ospy, że jest bez sił i o 18 już śpi. Iskierka jeszcze walczy. Inżynier próbuje ją uspać.

Dzień, jak co dzień. Gwar. Łzy średnio co 45 sekund/ Albo jedno, albo drugie. Albo oboje jednocześnie. Tak sobie myślę, że moje dzieci to mają w sobie chyba hektolitry wody. Tyle łez potrafią wylać w ciągu jednej doby, że po tygodniu zebrałby się spory basen.

Oglądam najnowszą Szelągowską (dzięki Ci, Panie, za nagrywanie!). Ogarnia mnie jakaś błoga niemoc. Dziwne, że przychodzi każdego wieczora. Sprawia, że podłoga mruga filuternie, tak jakby chciała rzec: "A bierz mnie tym mopem!". Ja zaś na to, z pełną powagą: "Nie dziś, Maleńka!".

A potem przychodzą wyrzuty sumienia. Bo Ta na pewno ma czystą podłogę. Taką sterylną, że wyrostek można na niej wycinać, bez ryzyka zakażenia.
A Tamta to pewnie już ma na jutro trzydaniowy obiad gotowy.

Zagłuszam te wyrzuty poduszką, zarzuconą na głowę. Bo kto by słuchał Wyrzutów o 3 nad ranem?

nasturcja

piątek, 28 października 2016

Miłe (złego?) początki

Po co mi blog?
Bo blog jest modny.
Bo nie lubię uzewnętrzniać się na portalach społecznościowych pod własnym nazwiskiem.
Bo lubię się uzewnętrzniać.
Bo chcę wiedzieć, czy ktoś ma tak, jak ja.

Ja. Ja, czyli Nasturcja. Kobieta. Żona. Matka.
Kobieta przed 30.
Żona Inżyniera.
Matka dwójki dzieciaków, Młodego i Iskierki. Młody za tydzień kończy 3lata. Iskierka ma 14 miesięcy.

Od rana do rana, czyli zawsze. Zawsze na posterunku. Zawsze pełna emocji. Zawsze trochę sprzeczna.

źródło: https://www.flickr.com



Co będę pisać?
Będę pisać o życiu. O moim dniu, od rana do rana. O soczystym: "Kur*a!", którym zdarza mi się rzucić. O "ta Dorotka ta malusia..", które zdarza mi się śpiewać.
O jedzeniu, które muszę robić. Muszę, bo Młody to alergik. Mleko be. Krowie be. Kozie be. Owcze be. Sery, jogurty, kefiry etc. be. Dodatki typu glutaminian sodu be.
O kosmetykach, które zdarza mi się robić. Bo parafina be.

O lekarstwach, na które nie mogę patrzeć. Bo Astma w domu. Bo Iskierka znowu chora, znowu ucho. Bo Młody tym razem ospę przyniósł.

Będę pisać o sobie.

Pytanie:
kto to będzie czytał?

nasturcja.