Ale! Staropolski dojrzewa. I zakwas już jutro stanie. A w sobotę wielka wyprawa po choinkę.
Nie ma czasu na myślenie, tradycja się toczy w nas i wkoło. Są kolędy, te znane i te nowe. I pierwsze tańce do nich.
Kto by się przejmował lepiącą podłogą, kiedy trzeba uszka lepić?
Natchnęło mnie dzisiaj: jeśli okna są symbolem spojrzenia na świat, to chyba mam brudne myśli :P
Czy tylko ja nie mam jeszcze wypolerowanych na glanc szyb?! Kurcze, moje sąsiadki się prześcigaja, mam wrażenie, ze myją 3 razyw tygodniu. A teraz to już w ogóle! Moda firankowa rządzi. Jako,ze firanek nie mam wcale, jestem wyklęta z koła gospodyń miejsko-wiejskich. Nie mam też schabowego w niedzielę, bo mam studia. Dobrze, że chociaż lodówke mam. A właściwie: chwała postępowi za zamrażalnik!
[źródło: https://www.flickr.com]

